Zdarzyło ci się kiedyś patrzeć na szkolenie obowiązkowe i myśleć: “To gorsze niż dentysta w piątek po południu”? Wiesz dlaczego? Bo większość programów rozwojowych projektują ludzie, którzy dawno zapomnieli, jak to jest uczyć się czegoś nowego. A przecież mogłoby być inaczej… (mówię to jako ktoś, kto przeżył już 47 szkoleń o “efektywnej komunikacji”)
🔥 Spal podręcznik HR i zacznij od nowa
Uniformizacja rozwoju to jak serwowanie steków wegańskiemu zespołowi – niby elegancko, ale kompletnie nietrafione.
- Wyrzuć formularze rozwojowe – zastąp je rozmowami przy herbacie (dziwne, ale działa lepiej niż niejedna platforma e-learningowa)
- Pozwól handlowcom uczyć się design thinking, a marketingowcom podstaw Pythona – kto wie, może odkryjesz nowego Steve’a Jobsa?
- Testuj godziny – może twoi ludzie wolą naukę o 7 rano niż po obiedzie? (tak jak Sheldon z “Teorii Wielkiego Podrywu” ma swój harmonogram)
“Gdy przestaliśmy udawać, że wiemy lepiej, ludzie sami zaczęli przynosić pomysły, które nas zaskoczyły” – mówi Asia z działu szkoleń w FinTech startupie
🤖 Maszyny nie zastąpią kawy w ekspresie
Najlepsze platformy e-learningowe przypominają mi mojego teścia – mają dobre intencje, ale brakuje im czucia. Prawdziwy rozwój dzieje się między wierszami, tak jak w “Matrixie”, gdzie Neo uczył się kung-fu przez wgranie programu.
Stwórz system rekomendacji kursów działający jak ulubiony barista – zna twoje preferencje, ale zawsze daje wybór między latte a flat white.
- Włącz analitykę, ale traktuj ją jak podpowiedź, nie wyrok sądowy
- Grywalizacja? Tylko jeśli nagrodą jest coś więcej niż wirtualna odznaka (nawet Pac-Man zbierał prawdziwe owoce)
- Chatboty mogą pomóc… o ile nie brzmią jak urzędowy automat z “Seksmisji”
💥 Prawda w małych dawkach nie boli
Roczne oceny to jak oglądanie meczu po roku od gry – zero emocji, tylko puste statystyki. A przecież feedback może smakować jak świeże croissanty, a nie czerstwe bułki.
- Wprowadź 15-minutowe check-iny zamiast formalnych ocen – tak jak szybkie pit-stopy w Formule 1
- Feedback w aplikacji? Działa, gdy jest konkretny jak strzał Łuku w “Wiedźminie”
- Porażki to najlepsze case study – jeśli potrafisz o nich mówić bez strachu, jak o nieudanym pierwszym locie SpaceX
W naszym zespole wprowadziliśmy “feedbackowe wtorki z ciastem”. Efekt? Ludzie zaczęli przychodzić z własnymi wypiekami i… szczerymi opiniami. (Babcia by powiedziała, że przez żołądek do serca)
❓ Czy korporacje mogą uczyć się jak dzieci?
Patrząc na moją 5-letnią córkę, która codziennie uczy się nowych słów bez żadnego systemu motywacyjnego, zastanawiam się – gdzie my zgubiliśmy tę naturalną ciekawość? Pewnie gdzieś między szkoleniem BHP a oceną roczną…
Stwórz przestrzeń do eksperymentów – jak piaskownica dla dorosłych, tylko zamiast łopatki dajesz budżet na szkolenia. Pamiętasz jak w “Parku Jurajskim” mówili, że “życie zawsze znajdzie sposób”? To działa też w rozwoju talentów!
Ostatnie słowo
Prawdziwy rozwój w firmach przypomina trochę moją próbę uprawy pomidorów na balkonie – wymaga cierrrpliwości, dobrego podłoża i świadomości, że nie wszystkie kwiaty zakwitną w tym samym czasie. Ale gdy już się uda… smakuje wyśmienicie.
Zastanów się – w twojej firmie ludzie rosną jak szklarniowe warzywa, czy może jak dzikie zioła, które znajdą sposób, by przebić się przez beton? 🌱