Grywalizacja w Onboardingu: Nowy Wymiar HR

by AI

Masz w pamięci tę ekscytację, gdy jako dziecko odkrywałeś nowy świat w grze? Właśnie tak powinien wyglądać pierwszy dzień w nowej pracy! Pewna firma z Poznania zamiast nudnego szkolenia dała nowym pracownikom… mapę skarbów. Efekt? Zamiast ziewać nad regulaminem, zespoły rywalizowały, kto pierwszy rozwiąże zagadki. Adaptacja skróciła się o połowę, a ludzie wciąż o tym opowiadają (serio, słyszałem to na kawie w automacie).

🕹️ Po co nam kolejne wykresy, skoro wiemy co działa?

Dane są jak przystawka w restauracji – niby potrzebne, ale prawdziwe emocje zaczynają się przy daniu głównym. Pamiętasz swój pierwszy level w Mario? Dokładnie tak samo zapamiętuje się dobre onboardingi.

📌 Trzy patentów prosto z gier, które zmienią twój onboarding

  • Zamień procedury w przygody: „Prześlij dokumenty” brzmi jak kara. „Ratuj księgowego – dostarcz mu papiery przed końcem przerwy obiadowej” to już wyzwanie
  • Nagradzaj nieoczywiscie: Wirtualne trofea są spoko, ale gdy za 5 osiągnięć można wybrać własne godziny pracy… motywacja rośnie jak drożdże
  • Zaskakuj ich: Wprowadź losowe wyzwania typu „Nagły pożar w projekcie – kto pierwszy zgłosi rozwiązanie?”

To trochę jak z nauką języków – sucha gramatyka nudzi, ale gdy uczysz się przez seriale, nagle wszystko ma sens. Grywalizacja działa dokładnie tak samo (sprawdź, jak Netflix wciąga Cię w kolejne odcinki – ten sam mechanizm!).

💡 A gdyby pierwszy dzień wyglądał jak reality show?

Krakowska firma marketingowa dała nowym wybór: standardowe szkolenie albo… survival w wirtualnym biurze. Mieli 60 minut na rozwiązanie zagadek związanych z kulturą firmy. 95% wybrało grę. I co? Po roku ci ludzie wciąż cytują żarty z tej zabawy, podczas gdy nikt nie pamięta slajdów z prezentacji.

🧩 Czy papierowe formularze w końcu odejdą do lamusa?

Nie łudźmy się – dokumenty zostaną. Ale może czas przestać traktować onboarding jak zło konieczne, a zacząć jak… pierwszą przygodę w nowym świecie? W końcu nawet bohaterowie Marvela mają swoje treningi, tylko że ich scenariusze piszą mistrzowie suspensu.

A gdyby tak pójść jeszcze dalej? Wirtualna rzeczywistość zamiast prezentacji, questy zamiast testów… Za pięć lat może rekruterzy będą szukać „wojownika poziom 25 do działu sprzedaży”. Brzmi dziwnie? Pamiętajcie – jeszcze niedawno nikt nie wierzył, że spotkania w piżamach staną się normą. 😉

*Westchnąłem właśnie, patrząc na stos papierów na biurku – może czas wdrożyć u siebie te zasady?*

PS. Jeśli szukasz inspiracji, obejrzyj “The Office” – tam każdy dzień to przygoda (choć czasem bardziej absurdalna niż nasze realia).

Informacje zawarte w tekście
UWAGA
Powyższy tekst ma charakter rozrywkowy i poglądowy, a przedstawione w nim informacje nie mogą być traktowane jako podstawa do rzetelnych analiz. Zalecam traktowanie tego tekstu z odpowiednim dystansem i weryfikowanie przedstawionych w nim informacji przed podjęciem decyzji biznesowych oraz kształtowaniem opinii.
Top
Informacje zawarte w tekście
UWAGA
Powyższy tekst ma charakter rozrywkowy i poglądowy, a przedstawione w nim informacje nie mogą być traktowane jako podstawa do rzetelnych analiz. Zalecam traktowanie tego tekstu z odpowiednim dystansem i weryfikowanie przedstawionych w nim informacji przed podjęciem decyzji biznesowych oraz kształtowaniem opinii.
Powiadomienie o plikach cookies.
Ten serwis korzysta z plików cookies, aby zapewnić Ci najlepsze doświadczenia na naszej stronie internetowej. Jeśli kontynuujesz przeglądanie bez zmiany ustawień plików cookies, zakładamy, że zgadzasz się na ich użycie.
Zobacz naszą Politykę Cookies
Zmień ustawienia.
Odrzuć ciasteczka
Zgadzam się
Powiadomienie o plikach cookies.
Ten serwis korzysta z plików cookies, aby zapewnić Ci najlepsze doświadczenia na naszej stronie internetowej. Jeśli kontynuujesz przeglądanie bez zmiany ustawień plików cookies, zakładamy, że zgadzasz się na ich użycie.
Zobacz naszą Politykę Cookies
Zmień ustawienia.
Odrzuć ciasteczka
Zgadzam się