Droga w jednej skarpecie
Czasem planujemy wszystko na tip-top. Spakujesz cały bagaż doświadczeń, zaplanujesz każdy krok, a i tak wychodzi… że najważniejsza rzecz została w przedpokoju. Wychodzisz w świat trochę niekompletny, czując dyskomfort przy każdym ruchu.
Nieidealne początki
Ale wiesz co? To wcale nie musi być złe. Przypomnij sobie stare komedie, gdzie bohater gubi jeden but i przez pół filmu skacze na jednej nodze – i wszyscy się śmieją. Życie rzadko podsuwa nam drugi but na tacy. Zwykle każe iść dalej, ucząc specyficznego rytmu, trochę kulejącego, trochę zabawnego.
Charakter drogi
I paradoksalnie – to właśnie te nierówności nadają naszej wędrówce charakter. Gładka, przewidywalna ścieżka szybko znika z pamięci. Za to każdy kamyk, który przez cienką jedwabną powłokę dawał się tak boleśnie wyczuć, zostaje z tobą. Twoja droga staje się mapą utkanej z drobiazgów, nierówności i małych niespodzianek.
Ale o co chodzi ?
Może o to chodzi – że sensowna podróż nie potrzebuje idealnego ekwipunku. Podejmij decyzję, by ruszyć z tym, co masz. Nawet jeśli to tylko jedna skarpetka z pary.

